|

ZDARZENIA - KSIĄŻKI - LUDZIE
W poszukiwaniu Zeitgeistu
(fragment)
PAWEŁ TARANCZEWSKI
Anna Burzyńska, Michał Paweł Markowski,
Teorie literatury XX wieku. Podręcznik,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2006, ss. 596
Piszę tę recenzję z mojego własnego kąta malarza. Malarz recenzuje
teorie literatury? Kto mu na to pozwala? Redakcja „Znaku”. Co
mu na to pozwala? Może owo odejście od czystości… Może także
przekonanie malarza Pawła Taranczewskiego o analogii rządzącej
Zeitgeistem. O tym, że sztuki ze sobą korespondują, jakoś do siebie
odsyłają, że Święto wiosny Strawińskiego powstało z tego samego
ducha, co malarstwo Matisse’a, a Ulisses Joyce’a z tegoż ducha, co
obrazy kubistyczne Picassa czy Braque’a...
Książka układa się w sekwencję odsłaniającą rozwój teorii literatury
przebiegający po innych jeszcze krętych liniach. Oplata się on
wokół rozumienia dzieła sztuki i dzieła sztuki literackiej, odróżnienia
dzieła od piśmiennictwa, krąży wokół pytania – czy takie odróżnienie
jest w ogóle możliwe?
Krąży też książka wokół dwudziestowiecznych teorii lektora i lektury,
rozumienia dzieła i jego wykładni, zajmuje się wreszcie – wspominaną
już – kluczową dla teorii literatury kwestią pojmowania języka,
bo wiedzą autorzy Teorii…, że od tego, jak pojmiemy wszystkie
warstwy czy składowe języka (sens, znaczenie!), zależy waga
literatury i jej rola w kulturze. To dzięki owym wątkom przewodnim
książka jest jednością, a nie tylko dzięki tematowi – i faktowi, że
okres, którym się zajmuje, już został zamknięty.
Ponadto książka unaocznia – jakby mimochodem – międzyteoryjne
krążenie pytań, pomysłów, koncepcji; omawiane teorie to
właśnie owe manifestacje Zeitgeistu wieku XX. Nie tak dawno nikt
by nawet nie próbował zestawiać pisarstwa Zoli z dramatami muzycznymi
Wagnera, dziś Bohdan Pociej widzi między nimi związki,
o czym pisze w swej książce o Wagnerze. Filiacje i przepływ idei
między odległymi, jak się zdawało, zjawiskami widoczne są coraz
lepiej.
Książka to także historia teorii sztuki wieku XX widziana przez
pryzmat teorii literatury. Podziw budzi wszechstronna i głęboka erudycja
autorów, co dziś rzadkie: umiejętność streszczenia i porównania
heterogenicznych i idiogenicznych teorii oraz odróżnienie jednych
od drugich. Nie umiem powiedzieć, czy trafnie streścili zebrane
w tomie teorie, to niemożliwe, musiałbym się znać na wszystkim.
Czytając, byłem jednak głęboko przekonany, że tak. Ponadto Michał
Paweł Markowski chyba lubi hermeneutykę i Derridę, a duch
jego między nimi rozpięty – widać to ze sposobu referowania: z sympatią.
O innych pisze z niepokojem, obojętnie, a czasem niechętnie.
Podręcznik mówi więc coś o upodobaniach jego autorów.
Chwalić trzeba konstrukcję całości, zestawienia bibliograficzne,
wspomnianą tablicę chronologiczną, także „słownik” w „kapsułkach”
czy „okienkach”, który wplata się w główny nurt wywodu.
Autorzy pokazują, że teorie literatury wiążą się z filozofiami. Typ
związku ustalmy jako pokrewieństwo wewnątrz Zeitgeistu. Bo że
nie jest to pochodność – wiadomo, ale czy to zależność, zawisłość?
Do podręcznika dodali autorzy antologię! Antologię można krytykować
jedynie ze swego własnego punktu widzenia. Ktoś może
mieć pretensje o to, że zamieszczono teksty, jego zdaniem, nieistotne
lub że nie zamieszczono tekstów – także jego zdaniem – istotnych
dla badanego okresu. Na szczęście nie jestem teoretykiem literatury,
a moje ogólne (ogólnikowe?) wykształcenie humanistyczne pozwala
mi podziwiać i trud (heraklesowy!) wyboru, i jego efekty.
Chowałem się na formalizmie w malarstwie, dotknął mnie totalitaryzm
i paternalizm abstrakcji, totalitaryzm i paternalizm galerii,
jestem z wami, M&B! Ale… Mam pytania, pytania ignoranta – niektóre
skierowane do autorów, większość do omawianych teorii.
Więcej na łamach majowego numeru „Znaku”
Zamów numer
PAWEŁ TARANCZEWSKI, ur. 1940 r. w Krakowie, malarz i rysownik,
filozof, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Wydał m.in.
O płaszczyźnie obrazu (1992).
POCZĄTEK STRONY |