|
OD REDAKCJI
Tytuł marcowego „Znaku” w pierwszym odruchu budzić
może pewne zdumienie. O jakich mistrzach mowa? Dlaczego
zostali porzuceni? Kto ich porzucił? Trudno o ścisłe odpowiedzi,
ale trzeba choć w części ujawnić zamiary, które przyświecały
nam przy tworzeniu tego numeru.
Przełom wieków nieuchronnie przynosi ze sobą przewartościowania
w kulturze. Kiedy przyglądamy się ubiegłemu stuleciu,
zauważamy, że niektóre artystyczne i intelektualne gwiazdy
świecące na jego firmamencie dziś już przyblakły. Nasi Autorzy
sugerują, że stało się tak z Carlem Gustawem Jungiem
i jego psychoanalizą, Martinem Heideggerem i jego ontoteologią,
awangardową sztuką Kazimierza Malewicza i Jerzego Grotowskiego.
Ci dość arbitralnie wybrani mistrzowie XX wieku
zostali – przynajmniej przez niektórych znaczących świadków
ubiegłego stulecia – porzuceni. Właśnie – porzuceni, a nie po
prostu zapomniani. Gest porzucenia zakłada jakąś deziluzję,
a zarazem wybór etyczny. Dlaczego ci wybitni twórcy rozczarowali?
Dlaczego Autorzy marcowego „Znaku” ich porzucili?
Jeśliby próbować szukać wspólnego mianownika dla poszukiwań
duchowych Junga, Heideggera, Malewicza i Grotowskiego,
okazałoby się, że łączy ich „ukąszenie gnostyckie”.
Wszyscy oni nie godzą się na płaski materializm, ale
zdają się tropić Boga-ideę, który nie godzi się na skandal
wcielenia. Zachęcamy do lektury pasjonujących świadectw
naszych Autorów.
Polecamy ponadto podblok dotyczący polskiej misji –
wojskowej i humanitarnej – w Afganistanie. Zmusza on do
postawienia dramatycznych, ale palących pytań.
Publikujemy także polemiki z ubiegłomiesięcznymi „Diagnozami”
Krzysztofa Jasiewicza. Do bolesnego tematu lustracji
powrócimy jeszcze w numerze kwietniowym.
POCZĄTEK STRONY |