|

ZDARZENIA - KSIĄŻKI - LUDZIE
Etyka jako filozofia współpierwsza
(fragment)
RADOSŁAW KRAJEWSKI
Kazimierz Krajewski,
Etyka jako filozofia współpierwsza.
Doświadczenie normatywnej mocy prawdy
jako źródło
i podstawa etyki,
Wydawnictwo KUL, Lublin 2006, ss. 175
W Traktacie o naturze ludzkiej David Hume sformułował zasadę,
która wywarła niemały wpływ na rozumienie teorii moralności. Zasada
ta, zwana „gilotyną Hume’a”, głosi, iż nie można przejść od zdań opisowych
do twierdzeń normatywnych. Hume zarzucił teoriom etycznym,
iż przyjmując za swą podstawę opisowe przesłanki, wyprowadzają z nich
w sposób nieuprawniony normatywne wnioski. W świetle tak postawionej
tezy błędem jest budowanie etyki normatywnej opartej na deskryptywnej
wiedzy na temat człowieka i jego natury dostarczonej przez filozofię
czy psychologię. Wyprowadzając powinność moralną z metafizyczno-
antropologicznych przesłanek, popełnia się bowiem błąd logiczny
petitio principii. Zasada Hume’a zwraca uwagę na poprawność metodologiczną
teorii etycznych. Nie można na podstawie analizy natury ludzkiej
formułować norm moralnych. Nie można też jej wyprowadzać z nakazów
autorytetu, co wiązałoby się z pozbawieniem etyki jej racjonalności.
Powstaje więc problem, na czym ufundować teorię etyczną, jeśli ma ona być teorią normatywną. I, co ważniejsze, czy w ogóle taka teoria
jest możliwa do zbudowania. Na czym bowiem można by ją oprzeć?
Rozważania Hume’a stanowią punkt wyjścia analiz podjętych w książce
Kazimierza Krajewskiego Etyka jako filozofia pierwsza. Doświadczenie
normatywnej mocy prawdy jako źródło i podstawa etyki. W pracy tej
Autor stara się scharakteryzować metodologicznie poprawną i merytorycznie
trafną podstawę powinności moralnej. Zwraca uwagę na potrzebę
epistemologicznej i metodologicznej charakterystyki etyki jako
nauki. Wiąże się to z ustaleniem punktu wyjścia tej aksjologiczno-normatywnej
dziedziny wiedzy. Aby uchronić etykę przed zarzutem braku
fundamentu, jej tezy proponuje oprzeć na doświadczeniu, w którym
miałaby się odsłaniać powinność moralna. Poszukiwanie punktu
wyjścia etyki skupić się więc musi na określeniu koncepcji owego doświadczenia.
Punkt wyjścia danej nauki determinuje jej przedmiot i decyduje o jej
autonomii. Są nim pierwsze tezy bądź czynności poznawcze wykonywane
w danej nauce. W wypadku etyki punktem wyjścia są oparte na doświadczeniu
stwierdzenia oraz ukazujące niedoskonałość tak zdobytej
wiedzy pytania: Czy cokolwiek powinienem? Jeśli tak, to co? Dlaczego
cokolwiek powinienem?
Ponieważ moralność dana jest każdemu człowiekowi, pochodzić
musi, jeśli nie z rozstrzygnięć nauk opisowych czy nakazu, to z bezpośredniego
doświadczenia. Czy koncepcja ta jest jednak w stanie uczynić
zadość Hume’a warunkowi normatywności etyki? Doświadczenie etyczne
charakteryzuje Kazimierz Krajewski w nawiązaniu do teorii doświadczenia
etycznego Karola Wojtyły i łączy je z doświadczeniem człowieka.
Jak pisze Wojtyła: „Doświadczenie moralności łączy się z doświadczeniem
człowieka, zajmuje w nim pozycję poniekąd centralną”.
W centrum doświadczenia etycznego znajduje się przeżycie powinności
moralnej. Owa powinność jest niezależna od pragnień samego
podmiotu, jego celów czy norm ustanowionych przez stosownego nakazodawcę.
Powinność moralna, według Krajewskiego, związana jest
z samopoznaniem podmiotu. Człowiek poznaje siebie, „odsłania się sobie
samemu wraz z poznaniem świata”. Doświadczenie etyczne wypływa
ze „współdoświadczenia siebie i świata”. Jest nabudowane na poznaniu.
Na czym więc polega? „Na – odpowiada Autor – doświadczeniu
normatywnej mocy prawdy, (…) przeżyciu asercji aktu poznania”.
W tym miejscu lektury wspomnianej pozycji nasuwa się uzasadnione
pytanie o to, co wspólnego ma normatywność z kategorią prawdy.
Więcej na łamach marcowego numeru "Znaku"
Zamów numer
RADOSŁAW KRAJEWSKI,
ur. 1980, student filozofii w Katolickim
Uniwersytecie Lubelskim.
POCZĄTEK STRONY |