Strona główna Miesięcznika ZNAK

 SIW ZNAK

 E-MAIL

 

LUTY 2007, NUMER 621

Strona główna


Lista mailingowa
Jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje o nowościach w miesięczniku ZNAK i wydarzeniach organizowanych przez SIW Znak wpisz swój e-mail.

 


TEMAT MIESIĄCA:

Duchowy atlas świata.

Pożegnanie Ryszarda Kapuścińskiego



Miejsce Kapuścińskiego
(fragment)

KRYSTYNA STRĄCZEK


Na ulicy Floriańskiej w Krakowie, w bramie kamienicy młody chłopak sprzedaje kolczyki, być może własnego wyrobu. W głębi na taborecie leży książka. Z zawodowej ciekawości, co też on może czytać, zerkam na okładkę. I co? Oczywiście, Kapuściński – Ten Inny.

Tekst ten powstał jeszcze za życia Ryszarda Kapuścińskiego. Nie miał być pożegnaniem, ale jubileuszowym rzutem oka wstecz. Stało się jednak inaczej.

Tuż przed ogłoszeniem laureata literackiej nagrody Nobla, we wrześniu 2006 roku do redakcji „Znaku” przyszedł e-mail od dziennikarza dużej chilijskiej gazety „El Mercurio”, w którym pisał on: „szukam informacji o Kapuścińskim (...), komentarzy w polskiej prasie i opinii zwykłych ludzi dotyczących możliwego przyznania mu nagrody Nobla”.

Przeczytawszy ten list, uświadomiłam sobie ze zdziwieniem, że wszystkie te drukowane dyskusje i komentarze musiałam przeoczyć. Kiedy jednak zaczęłam przeglądać prasę, okazało się, jak niewiele ich było. W każdym razie w ostatnich dniach przed ogłoszeniem werdyktu w najważniejszych gazetach nie znalazłam nic poza kilkoma doniesieniami z giełdy noblowskiej, gdyż Kapuściński plasował się na trzecim miejscu listy bookmacherów.

Skąd właściwie nasze zastanawiające milczenie? Spróbujmy iść po nitce.

Książki Kapuścińskiego, począwszy od pierwszej, czyli Buszu po polsku, zdobyły uznanie polskiej krytyki. Były w kraju zawsze bardzo chętnie i wyjątkowo entuzjastycznie recenzowane. Ich pozytywny odbiór przez zawodowych czytelników zwiastował narodziny i wzrost wybitnego talentu. Gwiazda Kapuścińskiego, Apostoł reportażu, Dlaczego Kapuściński?, Dlaczego świat kocha Cesarza?, Zdumiewająca przygoda literacka, Arcymistrz reportażu literackiego, Filozof, który jest reporterem, Tłumacz człowieka, Mag reportażu – oto kilka tytułów tekstów prasowych z ostatnich czterdziestu lat. Jednak w tych tekstach zaczątki analiz formy i próby opisu środków literackich często mieszają się z powierzchownym zachwytem. Kapuściński od początku magnetyzował recenzentów, lecz o tym, dlaczego tak się działo, dowiedzieliśmy się więcej dopiero po ukazaniu się Cesarza. Ale nawet wtedy cała sprawa z grubsza sprowadzała się do roztaczania aury „głębokiej lektury”, padały (słuszne) terminy, choćby: parabola, alegoria, uniwersalność szczegółu; pojawiały się (celnie wskazane) nazwiska, jak Kafka czy Gombrowicz. Tak naprawdę teren pozostał jednak dziewiczy, sporządzenie stanu badań nie sprawiłoby naukowcom problemu.

Mimo wszystko trzeba przyznać, że Cesarz stanowił istotny punkt w procesie zmiany myślenia o twórczości Kapuscińskiego. Tekst ten zdobył największe uznanie fachowców z dziedziny literaturoznawstwa, a zaraz po nim – Szachinszach. Profesor Michał Głowiński w recenzji zamówionej przez Uniwersytet Śląski z okazji przyznania pisarzowi w 1997 roku doktoratu honoris causa (pierwszego z sześciu, które otrzymał do tej pory), tak pisał o Cesarzu i Szachinszachu: „Są to niewątpliwie jego arcydzieła, a zarazem – jedne z najwybitniejszych pozycji nie tylko polskiego reportażu, ale polskiej prozy w ogólności w drugiej połowie XX wieku”. Profesor zaczął nawet swój tekst od zdania: „Ryszard Kapuściński jest wybitnym pisarzem”. Powyższe stwierdzenia, skoro pojawiły się pod piórem takiego autorytetu, stanowiłyby prawdziwą nobilitację, gdyby recenzent nie analizował następnie tej twórczości – z dużą kurtuazją i podziwem – ale właściwie w ramach słownikowej definicji reportażu literackiego (drugie zdanie recenzji, dopełniające pierwszą myśl, brzmiało: „Pisarzem uprawiającym przede wszystkim gatunek zwany reportażem”). Reportażu literackiego – znaczy: szlachetniejszego z braci bliźniąt. Drugim bliźniakiem jest oczywiście reportaż (a fe!) publicystyczny. Jeśli zaś twórczość Kapuścińskiego tego gatunku, w obydwu jego odmianach, nie rozsadza, znaczy to, że autor ów tkwi cały czas na granicy między dziennikarstwem a literaturą.

Więcej na łamach lutowego numeru "Znaku"

Zamów numer

KRYSTYNA STRĄCZEK, członek redakcji „Znaku”. Redaktorka książki Ryszarda Kapuścińskiego Autoportret reportera (2003) i współautorka, wraz z Ewą Błaszczyk, książki Wejść tam nie można (2005).

 

 

POCZĄTEK STRONY

Szukaj na stronach Wydawnictwa ZNAK

 

 

 


E-Mail

Redakcja

Archiwum

Wydarzenia

Prenumerata

Aktualny numer

Bibliografia

© Copyright by SIW ZNAK Sp. z o.o.
Strona wykonana przez Akrateia Inc.