Strona główna Miesięcznika ZNAK

 SIW ZNAK

 E-MAIL

 

STYCZEŃ 2007, NUMER 620

Strona główna


Lista mailingowa
Jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje o nowościach w miesięczniku ZNAK i wydarzeniach organizowanych przez SIW Znak wpisz swój e-mail.

 


TEMATY I REFLEKSJE



O homoseksualizmie jeszcze inaczej


(fragment)

ANDRZEJ PASZEWSKI

Homoseksualiści byli, są i będą. Mają pełne prawo protestować przeciwko ich prześladowaniu i upokarzaniu, nie mogą być zmuszani do ukrywania swojej orientacji seksualnej, z którą wielu czuje się bardzo dobrze, orientacji zbyt łatwo nieraz traktowanej po prostu jako wada moralna. Propagowanie jednak homoseksualizmu jako orientacji normalnej (nie mylić z naturalną) uważam za szkodliwe.

Homoseksualizm jest od pewnego czasu w Polsce przedmiotem polemik prasowych, moim zdaniem nie zawsze prowadzonych rzetelnie. W dyskusji tej przemilcza się – lub niedostatecznie bierze pod uwagę – te aspekty homoseksualizmu, które dla polemisty są niewygodne, przez co wypowiedzi bywają jednostronne zarówno w opisie zjawiska, jak i jego ocenie.

Zacznę od biologii, konkretnie od przypomnienia, że płciowość jest bardzo silnie ugruntowaną w ciągu ewolucji organizmów żywych strategią rozrodczą, przynoszącą wymierne korzyści gatunkowi. Wykształcenie się płciowości wiąże się ze znacznym, wzajemnie dopełniającym się zróżnicowaniem osobników obu płci pod względem anatomicznym i fizjologicznym, optymalizującym realizację tej strategii. Jej elementem są zachowania seksualne, oczywiście „hetero”, bo pojawiające się też zachowania typu „homo” tej strategii służyć nie mogą. U człowieka seksualność ma swoisty charakter, ze względu na wyraźnie rozwinięty instynkt erotyczny, który jest powiązany, ale nie identyczny, z instynktem prokreacyjnym. Stąd też w wypadku homoseksualizmu u człowieka mówi się o orientacji, a nie po prostu o zachowaniach homoseksualnych, które spotyka się też u zwierząt, u nich jednak mają inne znaczenie.

Jakie są przyczyny orientacji homoseksualnej? Środowiska homoseksualne często wysuwają tezę, że jest ona wyłącznie determinowana genetycznie (lub bardziej ogólnie – biologicznie), krytykujący zaś homoseksualizm kładą nacisk na czynniki socjokulturowe, w skrajnych wypadkach mówiąc, że orientacja taka jest wynikiem wolnego wyboru, a więc podlega ocenie moralnej.

Z przeglądowych prac naukowych poświeconych homoseksualizmowi wyłania się dosyć złożony jego obraz. Nie będąc specjalistą w tej materii, ograniczę się do ustaleń, które wydają się niebudzące wątpliwości. Jednym z takich ustaleń jest to, że na orientację seksualną wpływ mają czynniki biologiczne (genetyczne), ale nie tylko one. Świadczą o tym dobitnie dane z pięciu niezależnych badań nad bliźniętami, najlepszych, jakie dla określenia wpływu czynników genetycznych można zrobić. Otóż okazało się, że w odniesieniu do bliźniąt jednojajowych, jeśli jedno z nich było homoseksualne, to średnio w 50 proc. wypadków (rozrzut 35–95 proc.) drugie też przejawiało taką orientację. W wypadku bliźniąt dwujajowych procenty te wahały się od 5 do 16 (podaję za: J. A. Stewart, „Conversion Therapy”, November 1998, s.1–3). Gdyby działały wyłącznie czynniki genetyczne, to w wypadku bliźniąt jednojajowych zgodność orientacji seksualnej powinna wynosić 100 proc. Za przyczynę orientacji homoseksualnej u mężczyzn podaje się też niedobór testosteronu w pewnej fazie życia płodowego.

Czynników pozabiologicznych, mających wpływ na orientację seksualną, wymienia się sporo, wśród nich dużą rolę przypisuje się środowisku społeczno-kulturowemu. Linda D. Garnets, psycholog z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles stwierdza, że „obecnie większość naukowców zgadza się, że zachowanie człowieka jest odbiciem zarówno biologicznych, jak i środowiskowych czynników. Innymi słowy nie jest tak, że jakiś gen lub hormon po prostu uruchamia przełącznik i zmienia orientację z heteroseksualnej na homoseksualną. A więc, jakkolwiek możliwy jest wpływ na rozwinięcie określonej orientacji seksualnej genów lub hormonów, to wpływ ten zawsze jest pośredni i silnie uzależniony od środowiska społecznego”. Co więcej, Garnets zauważa, że „dostępne dane wskazują, iż niezależnie od typu determinacji, skłonności seksualne nie mieszczą się w dychotomicznym podziale męski–żeński. Pociąg do kobiet lub pociąg do mężczyzn stanowią bieguny, między którymi rozpościera się całe spektrum orientacji i zachowań seksualnych z biseksualistami lokującymi się pośrodku”. Nie oznacza to oczywiście, że liczebność osobników na obu biegunach jest identyczna.

Więcej na łamach styczniowego numeru "Znaku"

Zamów numer

ANDRZEJ PASZEWSKI,
prof. dr hab., genetyk, fizjolog, pracuje w Instytucie Biochemii i Biofizyki PAN w Warszawie.

 

 

POCZĄTEK STRONY

Szukaj na stronach Wydawnictwa ZNAK

 

 

 


E-Mail

Redakcja

Archiwum

Wydarzenia

Prenumerata

Aktualny numer

Bibliografia

© Copyright by SIW ZNAK Sp. z o.o.
Strona wykonana przez Akrateia Inc.