|

TEMATY I REFLEKSJE
Lévinas i Grecy
(fragment)
BARBARA SKARGA
Skąd pomysł, by pisać o stosunku Lévinasa do
Greków? Czy nie jest to pomysł bezsensowny?
Sadzę, że bezsensowny nie jest. Po pierwsze,
rzuca jakby od innej strony światło na samego
Lévinasa, po drugie, pogłębia znajomość jego
własnej filozofii, choćby przez przyjrzenie się
dyskusjom i interpretacjom idei greckich myślicieli,
po trzecie, pytanie o Grecję stawiano mu
wielokrotnie i mimo wyjaśnień utarła się opinia,
że jest od niej daleki.
Zacznijmy od cytatu:
Filozofia Heideggera była dla mnie szokiem, jak zresztą i dla większości
moich współczesnych w końcu lat dwudziestych i w początkach trzydziestych.
Zmieniła ona zupełnie bieg i charakter filozofii europejskiej. Nie można dziś
poważnie uprawiać filozofii, nie krzyżując się w ten lub inny sposób z Heideggerowską
drogą. Bycie i czas, które jest dziełem o wiele głębszym i bardziej znaczącym
niż inne, prezentuje rozkwit i owoc fenomenologii Husserla.
[E. Lévinas, De la phénoménologie à l’éthique, „Esprit”, juillet 1997, s. 123]
I dalej Lévinas stwierdzał: to Heidegger ukazał, jaką wartość i moc
może mieć metoda fenomenologiczna. Wystarczy przypomnieć, jak
się nią posługiwał w analizie trwogi, trwogi będącej fundamentalnym
czynnikiem naszej egzystencji. To dzięki tej metodzie Heidegger
dowiódł, że rozmaite przeżycia ludzkie, takie jak: wina, obawa,
niepokój, radość itp., nie są wrażeniami fizjologicznymi ani prostymi
uczuciami, lecz mają swój status ontologiczny, który ujawnia nasze
bycie w świecie, bycie jako skończoność.
Niejednokrotnie Lévinas podobne pochwały wygłaszał. Nie ma
żadnej wątpliwości, że dzieło Heideggera było dla niego szczególnie
ważne, że je śledził i że bezustannie z nim dyskutował. Lecz nie o stosunku
Lévinasa do Heideggera chcę mówić, zresztą na ten temat
pisałam już wielokrotnie. Chcę tylko zwrócić uwagę, że Lévinas, studiując
wciąż Heideggera, nie mógł nie zauważyć, jak ogromne znaczenie
miała dla Heideggera filozofia grecka, jak wciąż do niej wracał,
rozwijał obecne w niej motywy, że ona to była dla niego może
nawet najgłębszym źródłem natchnienia.
Lévinas oczywiście to dostrzegł. Jest jednak nader wątpliwe, czy
właśnie antyczna filozofia miała dla niego podobne znaczenie. Mówiąc
o swoich źródłach natchnienia, wymienił co prawda Lévinas
Platona, ale pierwsze miejsca zajęli, prócz Heideggera i Husserla,
Kartezjusz, Kant i Bergson, literatura rosyjska z Dostojewskim na
czele, a przede wszystkim Biblia. Toteż trudno byłoby znaleźć w Lévinasowskiej
filozofii tematy i idee o wyraźnej greckiej proweniencji.
Odnosił się raczej do Grecji z dystansem, choć nieraz niektóre dialogi
Platona cytował, zwłaszcza Teajteta i Fajdrosa, niekiedy rzucał jakąś
uwagę pod adresem Arystotelesa. Skąd więc pomysł, by pisać o stosunku
Lévinasa do Greków? Czy nie jest to pomysł bezsensowny?
Sadzę, że bezsensowny nie jest. Po pierwsze, rzuca jakby od innej
strony światło na samego Lévinasa, po drugie, pogłębia znajomość
jego własnej filozofii, choćby przez przyjrzenie się dyskusjom i interpretacjom
idei greckich myślicieli, po trzecie, pytanie o Grecję stawiano
mu wielokrotnie i mimo wyjaśnień utarła się opinia, że jest od
niej daleki. Tymczasem tak jest i nie jest. Kiedyś zadałam mu pytanie,
kim się czuje, Żydem czy Grekiem. Odpowiedział mi, że Europejczykiem,
a więc zarówno Żydem, jak i Grekiem.
Więcej na łamach grudniowego numeru "Znaku"
Zamów numer
BARBARA SKARGA,
ur. 1919 w Warszawie. Studiowała filozofię na
Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie, po roku 1940 kontynuowała
studia w konspiracji. Żołnierz Armii Krajowej. Aresztowana przez Sowietów,
skazana na 10 lat łagru i zsyłkę; lata uwięzienia opisała w książce
Po wyzwoleniu... (1944–1956). Po powrocie do kraju ukończyła studia
filozoficzne. Ostatnio opublikowała m.in.: Tożsamość i różnica
(1997), O filozofię bać się nie musimy (2000), Ślad i obecność (2002),
Kwintet metafizyczny (2005).
POCZĄTEK STRONY |