|

ZDARZENIA - KSIĄŻKI - LUDZIE
Elementarz mitu (fragment)
MARIA ZOWISŁO
Karen Armstrong,
Krótka historia mitu,
tłum. Ireneusz Kania,
Wydawnictwo Znak, Kraków 2005
Mit towarzyszy człowiekowi od zawsze. Według wielu myślicieli
rozważających zagadnienie jego obecności w świecie człowieka mit stanowi
swoiste a priori kultury, więcej nawet, według niektórych (na przykład
Hansa Blumenberga, krytycznego kontynuatora dziedzictwa filozofii
mitu Ernsta Cassirera) jest on bezwzględnym warunkiem biologicznej
egzystencji człowieka. Zadając pierwsze pytanie filozofii, pytanie
o początek, arché, Władysław Stróżewski pisał kiedyś, że mit „zastaje człowieka i zdaje się czekać na niego”, dając odpowiedzi na pytania,
których ten nie zdążył jeszcze postawić – mit zdaje się oferować gotowe
plany sensów u progu kultury, u progu wszelkiego racjonalnego zapytywania
o sens. Mit „był, zanim powstał człowiek i zanim zaczął się człowieczy
los”. Pierwotność mitu opisuje się, wskazując na jego >auctoritas,
powagę opinii, feme, famę, która jest odwieczna (Jean-Paul Vernant),
na jego zaprzeszłość (Vorvergangenheit według Hansa
Blumenberga), nieuchwytność genetyczną w historii. Ale chociaż mit
wyprzedza historię, nie znaczy to wcale, iż sam nie ma historii. Nie byłoby
mowy o aktualności czy „obecności” mitu (Leszek Kołakowski),
nie bylibyśmy świadkami nieustannych sporów o kres (demitologizacja),
powroty (remitologizacja) czy transformacje mitu, gdyby mit, wykraczając
poza historię, jakoś nie był w nią jednak uwikłany.
To uwikłanie mitu w historię, swoistą dialektykę mitu i historii, Karen
Armstrong, autorka między innymi cenionej Historii Boga, uczyniła
tematem przewodnim swej kolejnej książki Krótka historia mitu. Zakręty
i przełomy historii mitu ukazane są tutaj jako współbieżne z wielkimi
przemianami cywilizacyjnymi, bezpośrednio nimi uwarunkowane: „ilekroć
ludzie czynili jakiś większy krok do przodu, rewidowali swoją mitologię
i przystosowywali ją do nowych okoliczności” (s. 14). Podobnie
jak Claude Lévi-Strauss z perspektywy etnologa, Karl Kérenyi z perspektywy
mitografa czy Hans Blumenberg z perspektywy filozofa, Karen
Armstrong (nie czyniąc jednak podobnych odwołań) konstatuje brak
jednej, ortodoksyjnej wersji mitu, kładąc nacisk na nieskończoność procesu
mythopoesis. Zmienność mitu, wpisana w mnogość jego wersji, nie
jest jednakże kapryśnie arbitralna – zawsze odwołuje się do stałych rudymentów
antropologicznych, ponieważ „ludzka natura nie zmienia się
zbytnio i (...) wiele z owych mitów, wymyślonych w społecznościach
skrajnie odmiennych od naszej, nadal współbrzmi z naszymi najgłębszymi
lękami i pragnieniami” (s. 14).
Książka Karen Armstrong to prawdziwy elementarz mitu i to w podwójnym
sensie: traktuje o elementarnym fenomenie kultury,
jakim jest mit, w sposób bardzo elementarny, to znaczy przejrzysty,
popularny i w odwołaniu do podstawowych i klasycznych ujęć mitograficznych
oraz religioznawczych (Rudolf Otto, Mircea Eliade, Ernst
Cassirer, Joseph Campbell, Walter Burkert – to najczęściej przywoływani tutaj autorzy). Przedstawiając zarys historii mitu od paleolitu do czasów
współczesnych, Armstrong zajmuje się elementarną mową ludzkości.
Słowo „mit” wskazuje przede wszystkim na mowę. Przez mitografów
grecki mythos wiązany jest z protoindoeuropejskimi rdzeniami ma- oraz
mu- wskazującymi na zawołanie przez usta. Mythos dla Greków
znaczył pierwotnie to samo co logos, to znaczy mowę, słowo. Mowa
mitu jest elementarna: będąc pierwotna i pierwsza, dotyczy spraw pierwszych
(narodzin i przeznaczenia bogów, świata, człowieka), ich następstw
(dojrzewania, prób, inicjacji) oraz ostatecznych spełnień (śmierci i nieśmiertelności).
To mowa fundamentalna, obejmująca szczelnie wszystko
to, co dotyczy przebiegu „człowieczego losu” pośród świata w obliczu
Boga/bogów, mowa totalizująca doświadczenie ludzkiej egzystencji
pomiędzy ziemią a niebem. Elementarność mowy mitu tkwi w jej pełni
oraz niezbywalności – człowiek dręczony pytaniami o całość bytu,
na które jego rozum nie potrafi w swej możności i w swych granicach
odpowiedzieć (co uwydatnił w Krytyce czystego rozumu Kant), z determinacją,
ale i polotem odwołuje się do mocy swej mitycznej wyobraźni
sięgającej wprost, bez logicznych i empirycznych kluczeń, do archai,
korzeni wszystkiego.
Więcej na łamach listopadowego numeru "Znaku"
Zamów numer
MARIA ZOWISŁO,
dr filozofii, pracuje w Instytucie Nauk Humanistycznych
AWF w Krakowie. Publikowała m. in. w „Studiach Filozoficznych”,
„Kwartalniku Filozoficznym”, „Analecta Husserliana”. Ostatnio
wydała monografię Między reliktem a archetypem. Krytyka rozumu
mitologicznego (Kraków 2006).
POCZĄTEK STRONY |