|

TEMAT MIESIĄCA:
Czy Pan Bóg lubi żonatych?
O związku duszy z ciałem
(fragment)
MONIKA WALUŚ
Czytając tekst ks. Paczosa, nie znajdujemy
odpowiedzi na pytanie, dlaczego Wszechmocny
dopuszcza, by jedynym sposobem na zrodzenie
nowego człowieka był akt, który uniemożliwia
kontemplację i oblubieńczą z Nim relację.
Cenne są teksty o powołaniu do dziewictwa i celibatu – ukazują
one piękno tej drogi. Ich lektura stwarza przestrzeń dla uznania
i wdzięczności dla tych promiennych świadków powołania, którzy są
Boskim prezentem dla Kościoła, „znakiem przyszłego świata”. Autor
zwraca uwagę na zbyt rzadko dziś doceniany charyzmat dziewictwa,
stanowiący wielki skarb Kościoła, heroiczne świadectwo, że miłość
jest możliwa. Dziś, wobec merkantylizacji seksu, sfera seksualna zdaje
się głównym wyznacznikiem bycia osobą, a heroizm świadków wiary
jest obecnie często niezrozumiały. Można by zatem oczekiwać, że tekst
ks. Krzysztofa Paczosa będzie traktował o chwale dziewictwa przeżywanego
w jedności z Umiłowanym. Jednak artykuł ten prowokuje raczej
pytania o dobro stworzenia, o znaczenie ciała i sens znaków. Przywołuje
też starą dyskusję na temat relacji między filozofią a teologią,
duchem a ciałem, światem pogańskim a światem Biblii.
Artykuł ks. Paczosa rozpoczyna się od wskazania potrzeby poprawnego
dowodzenia wyższości dziewictwa nad małżeństwem – autor odwołuje się tu do swojej interpretacji św. Tomasza. Pytam:
Czy rzeczywiście cytowane poglądy Akwinaty są „najlepsze i chyba
najbardziej reprezentatywne dla katolickiej tradycji” w kwestii małżeństwa?
Trwałe miejsce Tomasza w teologii nie oznacza, że jest
autorytetem w każdej dziedzinie. Przypominam, iż z Tomaszowych
poglądów co do momentu zaistnienia duszy w człowieku można
wywieść prawo do aborcji we wczesnym okresie ciąży. Akwinata
negował Niepokalane Poczęcie, stan biskupi uznawał za niższy niż
zakonny... Czy dystansowanie się Akwinaty wobec ludzkiej miłości
da się pogodzić z nauczaniem Jana Pawła II lub Benedykta XVI? I dlaczego
finalistyczne myślenie Tomasza miałoby stanowić wzór dla
całej teologii?
Ks. Paczos uznaje dziewictwo za konieczny warunek kontemplacji,
bliskości Boga, świętości. Powołuje się przy tym na zdanie Jana
Pawła II zamieszczone w adhortacji Familiaris consortio. Przemilcza
jednak, że cytowane zdanie o wyższości dziewictwa zostało przytoczone
z encykliki Sacra virginitas Piusa XII. Dokument ten – pisany
w czasie rewolucji seksualnej, jeszcze przed soborem – rzeczywiście
wskazuje na „dziewictwo jako na radę doskonalszego życia”. Wyprowadza
jednak tezę przeciwną wnioskom ks. Paczosa. Pius
XII bowiem, wskazując na wzniosłość dziewictwa, przewiduje możliwe
nadużycia w tej kwestii: „Z tego, że dziewictwo należy wyżej cenić
od małżeństwa, nie można wnioskować, jakoby dziewictwo było niezbędne
do osiągnięcia chrześcijańskiej doskonałości”. Papież uznaje
za oczywiste, że można prowadzić „doskonałe życie i bez ślubowania
Bogu czystości”. Pius XII inaczej niż Krzysztof Paczos widzi doświadczenie
Kościoła: „Dowodem tego jest wielka liczba mężów i niewiast,
którym Kościół publiczną cześć oddaje”. Jak widać, Paczos, cytując
jedyne zdanie o dziewictwie, jakie zawiera papieski dokument poświęcony
małżeństwu, przemilcza przeciwne swej tezie zdanie o małżeństwie,
jakie zawiera papieski dokument poświęcony dziewictwu
Autor upatruje braku popularności swej tezy we „współczesnej
egalitarności”, którą przeciwstawia „tradycyjnym prawdom w starym,
nobliwym wydaniu”. Idąc tym tropem, trzeba zauważyć, że
w czasach Tomasza właśnie dominikanom zarzucano zbytnie oddalenie
się od „nobliwych, tradycyjnych, starych” form życia zakonnego; dominikanie byli więc zbyt egalitarni. Czy Dobra Nowina jest
„egalitarna” czy też „nobliwa”? Najważniejsze przykazanie, które
potwierdza Jezus, jest skierowane do wszystkich: „Będziesz miłował
Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całym swoim umysłem,
ze wszystkich sił swoich…” (Pwt 6, 5; Mt 22, 37), „nie
jest to dla ciebie zbyt trudne ani niemożliwe do spełnienia…” (Pwt
30, 11). Mimo że w Izraelu celibatariusze stanowili rzadkość, Bóg
stwierdza, iż możliwa jest jedność z Nim całym sercem. Czy zakładamy,
że Abraham i Sara poczęli dziewiczo lub nie byli ludźmi świętymi?
Jak interpretować promieniejącą twarz Mojżesza, który rozmawiał
z Najwyższym jak przyjaciel z przyjacielem, niezależnie od historii
z Kuszytką? Czy wielcy prorocy nie byli blisko Boga, czy też wszyscy
żyli w dziewictwie? Jeśli dziewictwo jest warunkiem sine qua non bliskości
Boga, trzeba przyznać, że zostało to w Biblii dobrze ukryte.
Pieśń nad pieśniami wyraża relację Boga i Izraela, a chrześcijanie uznali,
że wyraża ona także ich relację z Bogiem. Z tezy ks. Paczosa, wspieranej
myślą Platona, Arystotelesa i Tomasza, wynika, że po Wcieleniu
relacja oblubieńcza zarezerwowana jest tylko dla dziewic. Czy Bóg
filozofów jest Bogiem Jahwe, zazdrosnym o wszystkich, powołującym
wszystkich, wylewającym Ducha na wszelkie ciało?
Więcej na łamach listopadowego numeru "Znaku"
Zamów numer
MONIKA WALUŚ,
teolog, żona, matka, gospodyni domowa.
POCZĄTEK STRONY |