|

TEMAT MIESIĄCA:
Czy Pan Bóg lubi żonatych?
Małżeństwo, dziewictwo, Kościół
(fragment)
KS. GRZEGORZ RYŚ
Pomiędzy Hermasem a Janem Pawłem II to samo
nie zawsze znaczy to samo... Nawet wtedy, gdy
średniowieczny opat benedyktyński Eckbertus
„broni” małżeństwa przed „demonicznymi”
manichejczykami, nie omieszka przy końcu
każdego niemal paragrafu zaznaczyć, że dziewictwo
jest stanem doskonalszym.
Najpierw cytat z katechez Jana
Pawła II Mężczyzną i niewiastą stworzył
ich: „Przez »czystość« należy rozumieć
właściwe podejście do dziedziny
seksualnej w zależności od stanu
[życia] (a niekoniecznie całkowite
powstrzymywanie się od życia płciowego)”. Na pozór krótka definicja;
w rzeczywistości – jedno z tych genialnych
zdań zmarłego Papieża,
które z niesłychaną prostotą porządkują
myślenie. Zgodnie z nim „czystość”
jest wezwaniem totalnym; nie
jest wcale ideałem wyłącznie dla
tych, którzy ślubują zachowanie rad
ewangelicznych. W tym samym duchu
o „czystej miłości”, a nawet
o „czystej płodności” świętych małżeństw
mówią liturgiczne teksty towarzyszące
zawieraniu sakramentu
małżeństwa. Widać tu jasno, że przeciwstawianie
„czystości” życiu „małżeńskiemu”
jest niesłychanie zawężającą
operacją; w cytowanych katechezach
Jan Paweł II wyraźnie
podkreślał, że przeciwieństwem czystości
nie jest współżycie, lecz „nie-
-czystość”, a więc „nie-właściwe podejście do dziedziny seksualnej”, to
znaczy: poddanie się pożądliwości.
Czystość – mówił Papież – jest „wolnością
wobec pożądliwości”. Nie
znaczy to przecież, że pożądliwość
zostaje z człowieka „wygnana” – czystość
człowieka dzisiejszego „jest to
czystość »człowieka pożądliwości« –
natchnionego jednak Słowem Ewangelii
i otwartego »na życie wedle
Ducha«”. Choć skłonny do grzechu,
zdolny jest przecież do otwarcia na
łaskę, która przemienia go – także
w wymiarze ciała – w świątynię
Boga. Ostatecznie więc (konstatuje
– być może ku powszechnemu zdumieniu
– Jan Paweł II) to czystość
sprawia, że seks jest radosny; „czym
innym bowiem jest zaspokojenie namiętności,
a czym innym radość,
jaką człowiek znajduje w tym, że
pełniej posiada siebie, a w ten sposób
także pełniej może stawać się [we
współżyciu] prawdziwym darem dla
drugiego człowieka”.
Poddając pod rozwagę tak szerokie
rozumienie czystości, Jan Paweł
II nie dokonuje żadnej rewolucji – raczej
wraca do pierwotnej chrześcijańskiej
Tradycji. W taki sam sposób
o czystości pisał (pod koniec II w.)
autor sławnego Listu do Diogneta,
ukazując ją – praktykowaną w małżeństwie
– jako jedną z linii demarkacyjnych
między chrześcijanami a poganami:
ci pierwsi „zawierają małżeństwa
i rodzą dzieci, ale nie porzucają
niemowląt; uznają wspólnotę stołu,
ale nie wspólnotę łoża”. Wtórował
mu cieszący się wielkim autorytetem
Hermas w Pasterzu: „Polecam ci zachować
czystość. Niech nie wstępuje
w twoje serce pożądanie cudzej żony
ani jakiejś rozpusty, ani żadnej podobnej
niegodziwości. Pamiętaj zawsze
o żonie, a nigdy nie zgrzeszysz. Jeśli
bowiem pożądanie to wstąpi do twego
serca, zgrzeszysz”.
Więcej na łamach listopadowego numeru "Znaku"
Zamów numer
KS. GRZEGORZ RYŚ,
dr hab., historyk Kościoła, wykładowca Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Wydał m.in. Celibat (2002).
POCZĄTEK STRONY |