|

ZDARZENIA - KSIĄŻKI - LUDZIE
Mieszko pierwszy... jakiego nie
znamy (fragment)
KRZYSZTOF FOKT
Philip Earl Steele,
Nawrócenie i chrzest Mieszka I,
Wydawnictwo Fronda, Warszawa 2005
"Lato roku 965, czerwieniejące słońce odbija się w wodach Jeziora Świętego. Zza wałów grodu Książę patrzy w dal -
w przyszłość swego ludu. Wie już, że musi przyjąć nową wiarę. Tak nakazują bowiem względy geopolityczne i
socjotechniczne"... Taki lub podobny obraz przyczyn przyjęcia chrześcijaństwa przez Mieszka I i jego lud dociera
do Polaków od pokoleń. Książę gnieźnieński miał wystarać się o chrzest, by uzyskać lepszą pozycję w
polityce zagranicznej, dostęp do wyższej kultury i narzędzie ideologiczne pomocne w rządzeniu. A wiara?
Cóż wiara, kiedy idzie o raison d'état! Tak myśli człowiek nowoczesny. Czy jednak wolno nam tę
pragmatyczną miarę przykładać do ludzi sprzed tysiąca lat?
Nie wolno! - odpowiada Philip Earl Steele w swej książce poświęconej zagadnieniom nawrócenia i chrztu
Mieszka I. Zdaniem Autora polska historiografia, słusznie dostrzegając w naszym pierwszym historycznym władcy
wybitnego polityka, zbyt rzadko widzi w nim człowieka - syna swej na wskroś religijnej, wręcz zabobonnej epoki. Wskutek
tego zamiast opowieści o działaniach i pobudkach ludzi sprzed ponad tysiąca lat czytelnik otrzymuje misterne analizy
różnych politycznych "za" i "przeciw", podszyte często całkiem współczesnymi celami perswazyjnymi (by
wspomnieć choćby kwestię stosunków polsko-niemieckich). Krytyką tego uproszczonego podejścia, częstego w Europie od
czasów Jakoba Burkhardta, zajął się Philip E. Steele w pierwszej części książki. Nie jest to bynajmniej suchy
wykład z historii historiografii, lecz zapis rozmowy Autora z red. Grzegorzem Górnym, w której dużą rolę
odgrywają dawne i współczesne poglądy na działalność wybitnych władców neofitów: Konstantyna Wielkiego, Chlodwiga i
Stefana I Świętego. Druga część książki to jej właściwy trzon polemiczny dotyczący bezpośrednio okoliczności
chrztu księcia Mieszka. W trzeciej części Autor przedstawia odkrycia reliktów architektury na Ostrowie Lednickim,
opowiadając się stanowczo za hipotezą ekipy Klementyny Żurowskiej, że odkryte tam relikty kamiennej zabudowy
to pałac biskupi z kaplicą chrzcielną, oraz za ich datowaniem na lata 60. X wieku.
Główny zrąb tekstu powstał w latach 1996-1997 i został wydany w roku 2005 w niezmienionej postaci. Autor
uzasadnił to zdaniem, że w kwestiach przyczyn i miejsca chrztu Mieszka I literatura fachowa po 1997 roku nie
przyniosła nic przełomowego. W odniesieniu do większej części książki trudno się z tym nie zgodzić, inaczej
jednak przedstawia się sprawa chronologii i funkcji reliktów murowanych na Ostrowie Lednickim. W świetle najnowszego stanu
badań rezydencja z kaplicą były bowiem najpewniej współczesne obwałowaniom wydatowanym dendrochronologicznie po
r. 977 - na pewno więc w chwili chrztu księcia Mieszka w grodzie nie było jeszcze reprezentacyjnego baptysterium.
Głównym użytkownikiem rezydencji i kościołów lednickich wcale też nie musiał być biskup, choć Philip E. Steele
przedstawia to niemal jako pewnik. Kwestia lednickich odkryć naprowadza na największy chyba mankament omawianej
książki: niedostateczne docenianie wagi odkryć archeologicznych. Są one wprawdzie nieraz przywoływane, jednak
czasem brak ich nawet tam, gdzie walnie wspierałyby tezy Autora - jak choćby odkrycie pogańskiej świątyni z
XI-wiecznych warstw wrocławskiego Ostrowa Tumskiego. Za okoliczność łagodzącą można by uznać to, że wiele ciekawych
prac archeologicznych dotyczących epoki Mieszka I i Bolesława Chrobrego wydano dopiero w latach 1997-2005.
Z nie mniejszą słusznością można jednak zapytać, czy książka wydawana w roku 2005 nie powinna odbijać stanu
badań z tegoż roku?
Więcej na łamach październikowego numeru "Znaku"
Zamów numer
KRZYSZTOF FOKT,
historyk i archeolog, doktorant na Wydziale Nauk Historycznych i Pedagogicznych Uniwersytetu Wrocławskiego.
POCZĄTEK STRONY |