|
OD REDAKCJI
"To tylko po to, żebyś pamiętał, kto tu rządzi" - tak
zaczyna się wiersz Do dziecka urodzonego bez rąk i nóg
Kingsleya Amisa. Co dalej, łatwo się domyślić. Jak odpowiadamy
na taką prowokację? Czy przekonują nas jeszcze
próby usprawiedliwiania Stwórcy wobec zła obecnego
w świecie? Szczególnie zła niezawinionego przez ludzi -
zła fizycznego, takiego jak huragan, trzęsienie ziemi czy
ptasia grypa? Czy w ogóle potrzebujemy takich usprawiedliwień?
Czy rezygnacja z filozoficznych teodycei jest dziś
wyrazem naszej duchowej i intelektualnej ociężałości, czy
przeciwnie - jedynym naprawdę "racjonalnym" sposobem
radzenia sobie z faktycznością zła; którego, być może,
usprawiedliwić po prostu się nie da.
Wokół takich pytań krążą autorzy niniejszego numeru.
Przedstawiamy w nim zestaw współczesnych prób mierzenia
się z problemem teodycei chrześcijańskiej. Od nowego
spojrzenia na teodyceę Leibniza w świetle największych
dwudziestowiecznych epifanii zła (Piotr Rambowicz),
poprzez klarowne, analityczne rozważania wokół "argumentu
ze zła" (Peter von Inwagen), aż po fragmenty słynnego
Eseju o złu Jeana Naberta.
Dwugłosem Piotra Kosiewskiego i Bartosza Korzeniewskiego
("Diagnozy") włączamy się do dyskusji o sensowności
i stylu uprawiania polityki pamięci historycznej,
natomiast w "Tematach i refleksjach" tekstem Piotra
Augustyniaka wracamy do zapoczątkowanego niegdyś
przez ks. Józefa Tischnera sporu o aktualność tomizmu.
Bardzo dziękujemy wszystkim naszym Przyjaciołom
i Czytelnikom za życzenia z okazji 60-lecia "Znaku".
POCZĄTEK STRONY |