|
OD REDAKCJI
Ludzie wędrują od początku swojego istnienia. Przymusowe migracje, powodowane koniecznością ucieczki
przed biedą i wojnami, są nadal smutnym elementem rzeczywistości. Przeżycia religijne związane z odwiedzaniem
miejsc świętych sprawiają, że trudy pielgrzymowania pokornie znoszą ludzie starsi i chorzy. Gros tych, którzy
opuszczają Polskę na dwa tygodnie w roku lotami czarterowymi, ucieka po prostu na zamknięte plaże podobnych
na całym świecie hoteli, gdzie kontakt z miejscową kulturą ogranicza się zwykle tylko do oryginalnie brzmiących
nazw w kawiarnianym menu.
Wakacyjny numer "Znaku" to bilet na podróż do środka każdego z nas. W rozmowach z Haliną Bortnowską,
Ewą Szumańską i Ryszardem Kapuścińskim padają pytania o tożsamość wędrowca, o to, czy dobrze jest tęsknić
i jaką rolę odgrywa miejsce, do którego wraca się po skończonej wyprawie. Naszym celem było też pokazanie, że
miary, którymi zazwyczaj określa się podróż - kilometry,
godziny i dni - są w istocie względne, że podróż można na
dobrą sprawę odbyć nawet wokół własnego pokoju, że jej
istota tkwi bardziej w intencji, z którą się wyrusza, niż w samym tylko "współczynniku egzotyczności".
W numerze ani razu nie pada pytanie: dlaczego podróżujesz? Tak jakby było to zagadnienie zbyt intymne, jakby
odpowiedź zbyt często kojarzyła się wędrowcy z niezrozumieniem, które spotyka go u bliskich po powrocie, a może
nawet ze zwątpieniem w sens dzielenia się przeżyciami,
które z samej swej natury są jednostkowe i epizodyczne.
Bardzo dziękujemy wszystkim naszym Przyjaciołom
i Czytelnikom za życzenia z okazji 60-lecia "Znaku".
POCZĄTEK STRONY |