Popkultura - jako domena beztroskiej rozrywki
pozwalającej oderwać się od problemów codzienności - do połowy
XX wieku pozostawała na obrzeżach oficjalnej kultury. W ostatnich
dziesięcioleciach jednak stała się dominująca i przeszła najwyraźniej
do ataku, wypierając to, co nie poddaje się konsumpcji. Jeśli
ma rację Czesław Miłosz, że kultura popularna to chmury jętek
jednodniówek lecących do krematorium, to trzeba dziś szczególnej
czujności, by dostrzegać i ocalać to, co obdarzone jest długowiecznością.
Jak przekonuje Bartłomiej Dobroczyński, którego
tekst o prowokacyjnym tytule Trzecia Rzesza Popkultury otwiera
numer, obecne w niej dzisiaj tendencje - jak "terror bycia
trendy" i handel prywatnością - wykraczają poza obszar niewinnej
zabawy, zagrażając wolności, podmiotowości i prawom jednostki.
Dobroczyński twierdzi wręcz, że wpisany w popkulturę kult młodzieńczej
niedojrzałości, ma oblicze faszystowskie.
Z Dobroczyńskim ostro spiera się Wojciech Orliński,
który traktuje Trzecią Rzeszę Popkultury jako tyradę purytanina
skarżącego się na upadek obyczajów. Joanna Olech zasadniczo zgadza
się z diagnozą Dobroczyńskiego i proponuje strategię walki z popkulturowym
wrogiem - używać narzędzi przeciwnika do osiągania własnych celów.
Jacek Podsiadło i ks. Andrzej Luter podważają słuszność hipotezy
o faszystowskim obliczu popkultury, ale dzielą z Dobroczyńskim
obawy, że coraz mniej wybredne programy typu reality show niszczą
tkankę społeczną. Uczestnicy redakcyjnej rozmowy - Wojciech Bonowicz,
Mariusz Czubaj, Wiesław Godzic i Ryszard Legutko - polemizują
z Dobroczyńskim i rekonstruują wpisaną w popkulturę wizję człowieka.