|
kijów.
tam, gdzie pisana
jest historia
ALICJA PUCHAŁA
Raz ktoś z ochrony podprowadza trójkę ludzi. "Oni są z Tarnopola. Byli za Janukowyczem" - mówi. I widzę, jak potężnie zbudowanemu mężczyźnie łzy ciekną po policzkach, zastyga w żelaznym uścisku tłumu, poklepywany zewsząd po plecach: "Już dobrze. Jesteś z nami". Dłoń zaciska na rękojeści pomarańczowej flagi, którą wymachuje z niezwykłą gorliwością. Przytula do siebie żonę. Ale wzruszenia nadal nie może opanować.
Więcej...
ALICJA PUCHAŁA (ur. 1981) studiuje psychologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zajmuje się fotografią reporterską i dokumentalną. Wielokrotnie odwiedzała Ukrainę. "Gazeta Poznańska" opublikowała jej zdjęcia z Placu Niepodległości w Kijowie.
pomarańczowa rewolucja (fragment)
HANNA ROCZNIAK
Czy jesteśmy świadkami początku trwałej przemiany stosunku Polaków do Ukraińców, czy obserwujemy przełamywanie narodowych stereotypów? A może zmiany te są jedynie powierzchowne, a co za tym idzie, tymczasowe? Czy wynikają one z głębokiego podziwu dla postawy naszych sąsiadów czy z chwilowego entuzjazmu, który pojawił się na fali 15-lecia polskiej demokracji? Czy ciepły kolor zachodu słońca zrobił się po prostu modny? Na to pytanie za wcześnie jeszcze odpowiadać. Z pewnością niektórzy ludzie traktowali to trochę jak zabawę w rewolucję, na którą się w Polsce spóźnili lub do której pragnęliby na chwilę powrócić. Dla nich pomarańczowa wstążka była formą bez treści. Każda moda przynosi jednak jakieś trwałe zmiany w sposobie myślenia. Uczestnictwo w manifestacjach, nawet bezrefleksyjne, przemieniało. Nie ma lepszych fundamentów przyjaźni niż podziw.
HANNA ROCZNIAK (ur. 1984) studiuje socjologię w Wyższej Szkole Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera w Krakowie i stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Jagiellońskim.
POCZĄTEK
STRONY |
|
UWAGA!
KONKURS!

ukraina
nie zapomni (fragment)
ALEKSANDRA KAPŁON
Pierwszy raz pojechałam na Ukrainę w połowie lat 90. Wyjazd zorganizowała sekcja judo działająca przy krakowskim Centrum Młodzieży. To była taka nasza mała klubowa tradycja: spotykaliśmy się dwa razy do roku na towarzyskich sparingach - wiosną w Krakowie, jesienią we Lwowie. Pamiętam bardzo dobrze, jak zostaliśmy przyjęci, jak przyjaźnie brzmiało powitanie dyrektora Centrum Kultury, chociaż wtedy prawie wcale nie rozumiałam ukraińskiego. Ale pełno było uśmiechów i ciepłych gestów. Przed samym wyjazdem w małej księgarni na rynku (później wiele razy próbowałam ją odszukać, bez skutku) kupiłam dziadkowi parę widokówek ze zdjęciami starego Lwowa. Pamiętam, że się wzruszył.
ALEKSANDRA KAPŁON (ur. 1983) studiuje ukrainoznawstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W 2004 w literackim magazynie "Pociąg 76" ukazały się jej wiersze przetłumaczone na ukraiński przez Jurija Adruchowycza. Pracuje nad pierwszym tomikiem poetyckim.
|